Pole dance: porno czy sport?

#erotyka   #kobiety   #Marika Domozych   #pasja   #pole dance   #sport   #sztuka  


3 marca, 2016
Udostępnij

Podobno prawdziwy mężczyzna nie zarumieni się na widok pięknej kobiety. Nie starczy mu krwi. Nie wspominając już o sytuacji, gdy kobieta zacznie kusić swoimi kocimi ruchami. Czy jest na sali mężczyzna, który nie chciałby wybrać się na striptiz? A co jeśli „taniec na rurze” przeistacza się powoli w sport olimpijski – wychodząc ze sfery erotycznej, łamiąc stereotypy? W odpowiedzi na głośną sprawę z hashtagiem #niewstydzesierury, spytałam cztery miłośniczki pole dance dlaczego wybrały właśnie tę dyscyplinę sportu. Zapraszamy do rozmowy przeprowadzonej z kobietami pełnymi pasji – Nicolą Liszką, Moniką Rosiak, Kają Kalembasą i Agacią Olszową,

Jakie są różnica między pole dance, a tańcem na rurze?
Nicole Liszka:
Pole dance należy do tak zwanych aerial arts (sztuka w powietrzu). Wywodzi się z kultury starożytnych Chin oraz Indii, gdzie mężczyźni prezentowali swoje akrobatyczne i siłowe umiejętności na drewnianym palu. Akrobatyka na drążku pionowym jest dyscypliną sportową posiadającą konkretne przepisy oraz wymogi na zawodach. Natomiast taniec na rurze,przestrzegany jako wulgarny erotyzm narodził się stosunkowo niedawno w latach 80. w Stanach Zjednoczonych – najpierw jako element burleski, następnie został przeniesiony do klubów nocnych. Pragnę zwrócić uwagę, że najczęściej jednak w barach jest to taniec wciąż „przy” rurze, a nie „na” niej.

Monika Rosiak: Na treningach  raczej używamy określenia „taniec na rurce”. Pole dance to nie erotyczny taniec przy rurze! Stereotyp ten utrwala się patrząc przez pryzmat kusego stroju. Jednak nie jest on taki bez powodu. Tancerki potrzebują gołej skóry, aby z rurki nie spaść (wysokość około 3m 20cm), w większości „przyczepiają się” udem, pośladkiem, brzuchem, nie używając rąk. Im większy poziom zaawansowania, tym więcej odkrytego ciała.

Dlaczego spośród tak wielu dyscyplin sportowych, kobiety decydują się na pole dance? Czy nie ma w tym podtekstu erotycznego?
Nicole Liszka:
Pole dance to świetna zabawa, która pozytywnie wpływa na nasze ciało i postrzeganie siebie samych. Grupy składają się w większości z kobiet. Nikt nikogo nie ocenia – obserwujemy się, pomagamy sobie, inspirujemy się nawzajem. Możliwe, że pole dance jest popularny ze względu na wiele poziomów zaawansowania oraz na dodatkowy element akrobacji na wysokościach, które stają się pewnego rodzaju nowym wyzwaniem.

Monika Rosiak: Dla mnie nigdy nie było w tym podtekstu erotycznego. Myślę, że część kobiet decyduje się na trenowanie pole dance, ponieważ chce wzmocnić swoje ciało – to sport w dużej mierze opierający się na sile i elastyczności.  Dla przykładu, najmłodsza kursantka z mojej szkoły tańca ma mniej więcej 9 lat, więc gdzie tu podtekst erotyczny? To po prostu akrobatyka, tylko z tym, że drążek jest pionowy, a nie poziomy.

Kaja Kalembasa: Nie zgadzam się z osobami, które uważają, że pole dance to łatwy sport. Codzienny trening jest męczący, ciało pokryte jest siniakami i przetarciami. Łatwo również doznać kontuzji. W pole dance najbardziej liczą się silne ręce oraz wyćwiczony brzuch, ale tak naprawdę pracuje całe ciało. Po treningu bolą nie tylko mięśnie, ale również skóra.  Niektóre figury bez silnych mięśni i rozciągniętego ciała stają się niewykonalne.

Agacia Olszowa: Pole dance łączy w sobie siłę, gibkość i zabawę, jaką jest taniec. Wiele kobiet, które znam, zakochało się w rurce już po pierwszym kontakcie. Jedyny erotyczny aspekt może polegać na tym, że tancerki pole dance odkrywają, jak wiele kobiecości w sobie mają. Ale to wszystko podczas męczącego treningu siłowego.

Nicole


Co dało Ci uczęszczanie na zajęcia pole dance?
Nicole Liszka: Dzięki pole dance uwierzyłam w możliwości swojego ciała oraz pokonałam pewne lęki. Nie wierzyłam, że będę w stanie bez problemu wisieć głową w dół na wysokości ponad 3 metrów. To wymagało wiele czasu, ale każdy mały krok, którym wychodziłam ze swojej „strefy bezpieczeństwa” sprawiał mi ogromną radość! Oprócz walorów fizycznych, pole dance dał mi szansę poznania wielu wspaniałych przyjaciół, a także wyjazdów na warsztaty i pracy z najlepszymi ludźmi w tej dziedzinie.

Monika Rosiak:  Gibkość, siłę, mięśnie, pewność siebie. Trenuję już 2,5 roku i na zajęcia chodzę coraz chętniej i częściej. Dla mnie pole dance to też dobra rozrywka i… trochę walka z grawitacją 😉

Kaja Kalembasa:  Jak każda kobieta mam kompleksy, a największym z nich było moje ciało. I nie chodzi tu nawet o sam wygląd, ale brak siły i kondycji. Już po kilku zajęciach uwierzyłam w siebie. Pole dance daje dużo radości, uczy konsekwencji i dążenia do celu. Jedną figurę udało mi się wykonać dopiero po miesiącu, a trzeba zaznaczyć, że dopiero zaczynam swoją przygodę z pole dance. Zauważalne postępy rekompensują cały ból.

Agacia Olszowa: Najważniejsze, co zyskałam, to systematyczność. Wcześniej nie byłam wytrwała i zdeterminowana, jeśli chodzi o moje pasję. Pole dance trenuję już od ponad dwóch lat i dążę do tego , aby zostać instruktorką! 

Monika

Co sądzisz o zachowaniu Mariki Domozych (radnej z Gdyni), która opublikowała swoje postępy na zajęciach pole dance?
Nicole Liszka:
Nie wzbudziła we mnie żadnych negatywnych emocji. Poprawnie wykonała akrobatyczne przejście z jednej figury w drugą na drążku w stroju sportowym. Nie było tam żadnych elementów tańca erotycznego. Jednak zdaję sobie sprawę, że osoba na takim stanowisku powinna być szczególnie wyczulona na zdjęcia które wrzuca do sieci – nasze społeczeństwo ma tendencję do szufladkowania. A przecież figury pole dance zasadniczo różnią się od figur akrobatycznych jedynie drążkiem. Praca, którą trzeba włożyć w ich wykonanie jest tak samo czasochłonna i wymagająca.

Monika Rosiak: Żyjemy w kraju pełnym uprzedzeń i przerysowanych wyobrażeń. W kraju, w którym czym mniej się na czymś znamy, tym głośniej się wypowiadamy. Nie widzę nic złego w zachowaniu Mariki. Każdy ma prawo mieć swoje zainteresowania i w prywatnym czasie robić to, na co ma ochotę. Pole dance to naprawdę ciężka praca i dyscyplina.

Agacia Olszowa:  Jej zachowanie jest całkowicie normalne i charakterystyczne dla każdej z pole dancerek. Każdy lubi się dzielić swoją pasją z innymi. Świadomość, że możemy pokazać nasze postępy, jest bardzo motywująca. Mam nadzieję, że ta „afera” pomoże przełamać stereotypy. Zwłaszcza, że większość moich koleżanek z zajęć to wykształcone kobiety, które na co dzień pracują w szanowanych firmach.

Kaja
Co sądzisz o pokazywaniu swojego ciała (efektów ćwiczeń) na portalach społecznościowych?

Nicole Liszka:
  Nie zauważam nic złego w chwaleniu się swoimi małymi sukcesami, jakimi mogą być wykonanie pewnych figur i ich ulepszenie. Szczególnie jeśli zdjęcie zrobione jest na sali ćwiczeniowej w stroju sportowym. Nie jestem jednak zwolenniczką publikowania zdjęć robionych przy rurze w bieliźnie lub w negliżu. Uważam, że umacnia to błędne postrzeganie pole dance przez społeczeństwo.

Monika Rosiak: Nie mam nic przeciwko upublicznianiu rurkowych sukcesów na portalach społecznościowych. Zdjęcia czy filmiki mogą być zarówno motywacją dla kogoś innego, jak i dla samego siebie.

Agacia Olszowa:  Uważam, że powinno się zwrócić uwagę na figurę wykonywaną na rurze, a nie na ciało. Ciało jest odkryte tylko dlatego, że to skórą „przyklejamy” się do rur. Zakryte nogi czy brzuch mogą przyczynić się do poważnych kontuzji. Wyobraź sobie, że zginasz się w pół i wisisz głową w dół (jak w figurze, która nazywa się Crescent) i nagle tracisz przyczepność. Po kręgosłupie…

Jakie zasady rządzą światem pole dance?
Nicole Liszka:
Przede wszystkim najważniejsze w pole dance jest zamiłowanie do tego co się robi i ogromna systematyka pracy. Jeśli Twoim celem jest udział w zawodach, nie wystarczy przyjść kilka razy w tygodniu na 45 minutowe zajęcia. Trzeba ćwiczyć codziennie. Trening pole dance wymaga wielu ćwiczeń wzmacniających mięśnie rąk, brzucha, pleców, nóg, a także ogromnej pracy przy rozciąganiu barków, nóg, pleców i innych części ciała. Trenerzy pole dance to tak naprawdę tytani pracy! Jeśli chcesz zacząć przygodę z pole dance przede wszystkim zacznij od wyszukania dobrej szkoły, najlepiej takiej w które j trenują Twoi znajomi. I pamiętaj pole dance można ćwiczyć w każdym wieku oraz przy każdej figurze!

Agacia

Monika Rosiak: Jeżeli już wybierzesz szkołę tańca i zdecydujesz się na zajęcia, to oczywiście musisz regularnie i intensywnie trenować. Trening nie kończy się po zajęciach – trzeba pracować w domu, ćwiczyć wytrzymałość, rozciągać się. Żeby mieć świadomość swoich możliwości fizycznych trzeba wylać kilkanaście litrów potu i kupić kilka maści na ból mięśni. Niestety, pole dance to sport kontuzyjny. Kiedy wisisz na rurce głową w dół, trzymając się tylko rękami, a  jeszcze dodatkowo rurka się obraca – musisz być nie tylko silna, ale i wiedzieć jak tę siłę wykorzystać. Pole sport wymaga  zdyscyplinowania i zdeterminowania. Myślę, że każdy ma swoją definicję sukcesu – dla jednych sukcesem jest przyjście na zajęcia, dla innych szpagat, a dla niektórych udział w zawodach. To jak, zachęciłam Cię?

Nicole Liszka związana z Nova Pole Dance Katowice oraz z Pole Dance Institute we Wrocławiu
Monika Rosiak związana z Nova Pole Dance Katowice
Kaja Kalembasa związana ze Strefą Ruchu w Zgorzelcu
Agacia Olszowa związana z Favela w Sosnowcu