Zamki podejrzeń

#kobieta   #mężczyzna   #muzyka   #relacje   #społeczeństwo   #zdrada   #związek  


12 listopada, 2016
Udostępnij

Ostatnio zrobiło się o niej głośno. Często chce wcielać się w główną postać i stać się motywem przewodnim życia. Chciana lub nie, zazwyczaj ma dużo wpływ na światopogląd. A może staje się jego częścią?

Pewnie można udawać, że się tego nie widzi. Przypadkowych spojrzeń na przeciwną płeć, gdy za rękę trzyma się naszą. Nachalnych ćwiczeń na palce, w celu podświetlenia ekranu telefonu. Tekstów pt. „dzisiaj nie dam rady” lub słabnących emocji w związku. To i tak instrukcja obsługi dla początkujących, ponieważ ci bardziej zaawansowani znają motto z filmów: „ćwiczenia czynią mistrza” i wiedzą, że nie chodzi o te na siłowni. Na pamięć wyuczeni poradnika „czego nie robić„, robią to regularnie. Zaczynają pachnieć damskimi perfumami, a na koszuli mają czerwone znaki, niekoniecznie te z kategorii: miłość. Spóźniają się lub nie przychodzą wcale. Tracą zainteresowanie światem, pracą, swoją kobietą czy nawet rodziną. Kiedy brudy wypłyną na wierzch i tak powiedzą, że to Twoja wina. Dlaczego?

Bo najtrudniej przyznać się do błędu. Nikt nie lubi przegrywać, a oni w szczególności. Jeśli można  złapać za ogon więcej niż jedną srokę, dlaczego nie poćwiczyć refleksu? Do czasu wydaje im się, że są nieśmiertelni, że kobiety nie wiedzą (lub nie chcą), że wybaczą bo w końcu ktoś musi je przytulać w nocy (coraz częściej jest to poduszka). Myślą, że robią to też inni, jeśli nie większość. Wierzą, że jak się wyszaleją, to w domu będzie na nich czekał obiad i zimne piwo. Świat będzie kłaniał się im do stóp, a wszystkie obecne kobiety będą wówczas krzyczeć ich imię. Jeśli już to z obrzydzenia, nie radości. Czy w dobie XXI wieku mężczyźni stali się nieśmiertelni? Czy przespałam tę zmianę, a metamorfoza kształtowała się na przestrzeni lat? Czy coś poszło nie tak, czy warunki gry są jasne dla wszystkich graczy?

pexels-photo-72552-large

Wszystko to widać w oczach. Smutek, żal, złość bądź przeciwstawną – radość i szczęście. Możemy udawać niewidomych stąpając mocno po ziemi. Chociaż wydaję mi się, że w tym temacie to kobiety mają coraz więcej do powiedzenia. A kiedy czegoś nie można powiedzieć, to spojrzenia wypełniają się słowami. Proste, prawda? Równie proste jak nauka o tym, czym jest szczerość i zaufanie. Powinni uczyć nas tego w szkole. Z jakiegoś powodu tego nie robią. Ludzie sądzą, że zasady są po to, aby je  łamać. Nie myśląc o oczywistości. Tego, że gdy w końcu stracą uwagę i zaparkują w złym miejscu, kara będzie proporcjonalna do przewidzianej. O  jasności tego przekazu usłyszeć możemy w muzycznym świecie. Piosenki o zdradach i łzach zawsze były dobrym tłem podczas gorszych dni. Słuchanie o tym, że „gdybyśmy były mężczyznami, to robiłyśmy wszystko lepiej od nich” jakoś nie przemijają z modą na „samurai”. Pomimo walki ze słabościami, kobiety chcą powiedzieć światu, że nie warto się poddawać. Zazwyczaj – albo sprawę należy doprowadzić do końca, albo poddać się na starcie. Podpowiem, to drugie jest kompletnie nie na miejscu.

W najnowszej płycie polskiej wokalistki – Agnieszki Chylińskiej, już piosenka promującą album, sprawia, że na moment lub dwa pochylamy się nad inspiracją autorki. Życie prywatne czy obserwacja świata? Kryzys czy chwilowy problem? Sprawa wydaje się być prosta tylko dla nas. „Królowa łez” podoba się chyba wszystkim. Kobietom wolnym lub zajętym sprzątaniem, w trudnych lub w łatwych „związkach chemicznym”. A nawet tym na starcie. Kolejno z szeregu wychyla się gwiazda, światowego formatu – Beyonce, która nie boi się wyśpiewać słów z zakamarków serca i to niekoniecznie tych dobrych fragmentów życia. Celowe działania i promocja płyty? Czy może jednak bunt i manifestacja kobiecej siły? Czy kobiecie wypada o tym mówić na głos, czy tylko przyjaciółce na ucho? Temat bez dna, równie ciekawy co fraza „forever child”, moi Mili Panowie!