Sadystyczny cynik vs masochistyczny romantyk

#emocje   #małżeństwo   #społeczeństwo   #związki  


25 listopada, 2016
Udostępnij

Macie tak czasem, że magia poniedziałku przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie? Ja tak. Pozwólcie zatem, że przedstawię Wam dzisiaj historię kobiet i mężczyzn na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Inspiracja zapukała zupełnie przypadkowo, ale świadomie zapytała ludzi, żeby przypadkiem nie wyszło, że jest feministką – bo nią nie jest. Panie i Panowie, zaczynamy!

Wszystko było nie tak. Budzik zadzwonił przed czasem, a noc okazała się bardziej męcząca niż normalnie. Koszmary i to wiele, zmęczyły mnie bardziej niż wstawanie na 8 rano na uczelnie. Przyznaję, że nie dzieję się to często, ale jest równie nieprzyjemne. Spojrzałam do szafy, no i zaczęło się! Znacie tekst „nie mam się w co ubrać”? Ja tak miałam tego dnia. Wzięłam pierwszą rzecz z lewej i pobiegłam do łazienki. Śniadanie zjadłam pomiędzy malowaniem rzęs, a piciem kawy. Wybiegłam z domu na autobus, a głos z tyłu głowy podpowiadał mi, że to będzie bardzo zły dzień.

W pracy miałam wrażenie, że nic się nie zmieniło. Gdy pochłonięta własnymi myślami i odświeżaniem Instagrama, ktoś mnie zaczepił i to bynajmniej nie na Facebooku. Podszedł starszy, elegancki Pan, który z wielkim uśmiechem na ustach, wyśpiewał do mnie tekst, który dosłownie „make my day”. „Gdybym był 30 lat młodszy, właśnie w tej chwili klęczałbym przed Panią z bukietem róż i prosiłbym Panią o rękę”. Nie, żebym się chwaliła, ale to chyba jeden z najładniejszych komplementów, który usłyszałam w życiu. Prosty, a jednocześnie dojrzały, mocno złożony w swojej prostocie. Chwila rozmowy z Panem, wzbudziła we mnie wątpliwości, co do obecnych czasów. Czy kiedyś ludziom mocniej na sobie zależało i naprawiało się relacje, zamiast sięgać po nowe?

W erze tinderów, Badoo czy nawet Facebooka – ludziom się wydaje, że jak nie to, to znajdzie się kolejne. Oceniamy bardzo powierzchownie bo lubimy szukać drugiego dna, którego często po prostu nie ma, ale nam nie chcę się sprawdzać. Po co, skoro możemy trafić na gotowe? Nowe relacje, nowe numery telefonu w ręce i obserwatorów na Instagramie. Ludzie szukają kogoś na chwilę, zamiast zatrzymać kogoś na dłużej. Mam mnóstwo znajomych, którzy szukają drugiej połówki, ale angażować się to już nie chcą. Nie lubią opowiadać o sobie skoro nie wiadomo ile ta znajomość ma trwać. Upadek XXI wieku, czyż nie? Jako, że uwielbiam zadawać pytania, naturalne stało się dla mnie, że musiałam zapytać o sprawy damsko-męskie człowieka-mężczyznę, który zazwyczaj jest obiektywny, o wiele bardziej niż ja.

blog

M: Co się zmieniło na przestrzeni ostatnich 30 lat, że mężczyźni myślą o zaręczeniu się, jak o najgorszej grypie żołądkowej?
Nie chcą się wiązać bo jest za duży wybór. Teraz tak łatwo odłożyć kogoś na półkę, zaszufladkować i sięgnąć po kogoś innego. Ktoś musi być naprawdę wyjątkowy by zostać na dłużej. Z drugiej strony przez 30 lat zmieniło się wszystko: kiedyś każdy był oryginalny i wyjątkowy na swój sposób. Dziś media i popkultura sprawiły że wszystkie kobiety są takie same i wszyscy mężczyźni są też tacy sami. Wybierasz mniej więcej to samo jak między różnymi odcieniami szarości.

Czy boją się zobowiązań czy w utraty poczucia niezależności?
Wina leży po obu stronach. I kobieta i mężczyzna zachowują się tak samo. Nie zobowiążą się do końca życia na coś czego nie są pewni. Dlaczego nie jesteśmy pewni ludzi których kochamy – bo zmieniają się zbyt szybko, zbyt gwałtownie. Kiedyś człowiek miał wartości, idee, pasje, spojrzenie na życie które trwało latami. Dziś zmienia się z dyskoteki na dyskotekę, z piąteczku na niedziele. Wszyscy dojrzejemy, tylko robimy to znacznie później od pokolenia naszych rodziców.

Czy małżeństwo to nagroda czy kara za grzechy?
Jeśli z przypadku to kara. Jeśli z miłości to nie jest ani karą ani nagroda. Po prostu jest. Małżeństwo jest instytucją tylko dla kobiet.

Czy perspektywa drugich szans daję nadzieję na nie wykorzystanie tej pierwszej?
Zdecydowanie Tak. Ludzie cynicznie wykorzystują uczucia innych. Są w stanie ciągle rzucać i wracać, są w stanie długie milczenie przeplatać z chwilami namiętności, są w stanie traktować człowieka jak poduszkę, pocieszyciela lub worek treningowy, bo mają taką ochotę. Wiedząc że ktoś obdarza ich uczuciem są zdolni wykorzystywać daną osobę na wiele sposobów, od praktycznych, zawodowych, prywatnych po poprawienie humoru nie licząc się z tym, że po drugiej stronie jest ktoś kto kocha, kto ma uczucia, kto ma życie. Taka relacja: Sadystyczny cynik wykorzystuje uczucia do własnych celów, a Masochistyczny romantyk podporządkowuje się w niesłabnącej nadziei że na szczęście. Standard XXI wieku.

Puenta: Szanujmy ludzi i zastanówmy się dwa razy, zanim kogoś poślemy na straconą pozycję. Ostatnio przeczytałam, że w życiu liczy się tylko następne pięć minut. Może warto wykorzystać je w 100%?