A na obiad pójdę do mamy

#dorosłość   #facet   #kobieta   #panna   #XXI wiek   #związek  


25 kwietnia, 2017
Udostępnij

Zasłyszane! (Powoli dochodzę do wniosku, że chyba uwielbiam podsłuchiwać ludzi, albo może po prostu nudzę się podczas podróży).

-Paniii, ja uważam, że miłość to jest gówno. Kumpel bije żonę, jest alkoholikiem, właśnie musiałem wysłać kilku kumpli do ich mieszkania, żeby kolesia sprowadzili na ziemię. No kobiecie należy się szacunek! Ona jest najważniejsza. A damski bokser, to ma u mnie przeje*ane. Ja poznałem pannę, no mówię Pani, wielka miłość. Pokochałem jej dziecko, bo panna była dzieciata. A ona poleciała ze swoim byłym. Zostawiła mnie i poszła w ch*j.

-A gdzie ją poznałeś?

-Aaaa na dyskotece. Fajna laska była. No ale teraz? To ja mam dość bab. Łamią mi serce.

Pięć sekund później chłopak dosłownie wygwizdał mijającą go dziewczynę, kilka razy cmoknął jak na psa, po czym powrócił do przechwałek w jaki sposób powinno traktować się kobietę. Facet marzenie.

Historia zwyczajna, ze względu na to, że z takimi sytuacjami spotykamy się na co dzień. Wystarczy popatrzeć na swoje najbliższe otoczenie. W jaki sposób zachowują się Twoi kumple na dyskotekach, a w jaki na co dzień. Wręcz „bydło” spuszczone z łańcucha! Kumulacja alkoholu i maksymalnej odwagi, której nie mają na co dzień. W jaki sposób wypowiadają się o „pannie”, a w jaki sposób ją traktują. A na koniec – dlaczego są sami?

Niedojrzałość, a może coś całkiem odwrotnego. Dorosły mężczyzna, ma swoje przyzwyczajenia i jeżeli żyje sam ze sobą od trzydziestu lat, czasem wpuszczając do swojego łóżka „pannę” na noc lub odrobinę dłużej, nie zmieni się. Jeśli jego wygodą jest wstać w weekend o godzinie 12.00 i zjeść na śniadanie pizzę z poprzedniego dnia, a później pojechać do mamy na obiad, nie zmieni on swojej wygody dla „panienki” z dyskoteki. Zrobi jej kanapki z sokiem pomarańczowym i kawą, ale tylko na początku. Później stanie się to dla niego męczące i uzna, że wygodniej jest nie angażować się, a po prostu pójść na obiad do mamy i wieczorem wyjść na piwo z kumplami po drodze gwiżdżąc na inną „pannę”, bo przecież poprzedniej nic nie obiecywał. Dał jej siebie i darmowy nocleg, to powinno wystarczyć.

Obserwuję swoje środowisko i widzę co się dzieje. Ludzie albo boją się związku, albo żyją w świadomości, że bawić się można całe życie. Owszem! Można! Jednak z odrobiną rozsądku, a przede wszystkim wyzbywając się swoich nagannych przyzwyczajeń.

Życzę każdemu, aby nauczył się iść na ustępstwa.