Bądź dobrej myśli. Po co być złej?

#nowy rok   #paradoksy   #podsumowanie   #powroty   #Stanisław Lem   #stara ja   #życie  


6 stycznia, 2018
Udostępnij

Noc wydaje się być najlepszą porą do zwierzeń. Nocą powstaje ten tekst (dobra, nie tak nocą – jest przed 23). Nocą powstaje wiele tekstów, które są na tyle piękne, że nie muszą ujrzeć światła dziennego… Bo szczęście jest ciche! Ale ten tekst nie będzie taki piękny. Szczęśliwy też nie do końca. Może więc ujrzeć światło dzienne.

Odkąd zaczęłam bawić się w dorosłość, zrozumiałam, że nie wszystko wszystkim można (trzeba) mówić. Przestałam być ekshibicjonistką. A ekshibicjonizmem jest dla mnie tworzenie artykułów. Choć od zawsze lubiłam pisać, a litery układały się w zdania, i to tempo było przewrotne – uznałam, że tak opowiadać o sobie i otwierać swoje serce, to trochę niehumanitarne (w końcu mam jedno serce, a to i tak więcej niż niektórzy). Możesz czytać mnie rano, gdy zdenerwowany zaczynasz pracę. Możesz czytać mnie w ciągu dnia, gdy zmęczony nie wiesz, czy już iść spać, czy jeszcze pomarudzić. Czułam się jak poczekalnia do następnych, ważniejszych ruchów. A ja przecież jestem tu, czuję tak jak i Ty. I jestem ważna. Nikt nie chce być poczekalnią.

Może to będzie ostatni mój tekst na tym blogu, a może co jakiś czas będę (będziemy) pokazywać swoje serca. Bo to ważne. W pewnym momencie czułam, że nie spotykam się ze sobą, nie chodzę ze sobą na randki, ba, nawet nie rozmawiam ze sobą. Regularne pisanie na blogu było moją egoistyczną formą oczyszczenia – moją randką, na której w końcu mogłam być sobą. Opowieścią, w której nie zawsze pisząc bezpośrednio o sobie, przemycałam siebie. Jak prawdziwy podmiot liryczny, a co!

Co tam się działo w 2017 roku? Dobra zmiana, 500+, mieszkanie dla młodych, drogie masło? Pewnie, że to odczułam (chociaż masła nie jem), ale bardziej odczułam zmiany w moim “mirkoświecie”. Moje podsumowanie? Nie wiem. Pustka. Ratunku. Czuję, że albo nie robiłam nic, albo robiłam tak dużo, że nie jestem w stanie tego zapamiętać (tym bardziej tutaj spisać). To był mój rok. Rok pełen lekcji. Proszę, żeby te lekcje trwały całe życie, bo całkiem wkręciłam się w korepetycje. Zaczęłam używać okularów do pracy przy komputerze i przestałam prostować włosy – mam więc więcej czasu i postaram się być pilniejszą uczennicą!


Nauczyłam się rozmawiać z ludźmi, a zarazem ciut bardziej skrywać to, co mam do powiedzenia. Tak więc nazwijmy moje niektóre zachowania – bardziej przemyślanymi. A poza tym, jestem dalej tą samą wariatką – tylko włosy bardziej pokręcone i na brzuchu więcej mięśni. Skoro nowy rok = nowa ja, to ja się buntuję i mogę powiedzieć, że nowy rok = stara ja. Od kwietnia ćwiczę regularnie (pozdro E.CH) i mam się dobrze! Jako dyplomowana dziennikarka przeprowadziłam kilka wywiadów ze śląskimi artystami, z których (i z siebie) jestem bardzo dumna. Przebrnęłam przez najtrudniejszą (jak dotychczas) sesję egzaminacyjną (STUDIUJĘ PRAWO!!!) i nawet znalazłam kilka nowych pasji. Rozkochałam się w prawie karnym (STUDIUJĘ PRAWO!!!), które jeszcze latem było moją zmorą i powodem spędzenia wakacji w łóżku. Ucząc się. Dzięki mojej miłości do tego nielubianego przedmiotu (i zarazem dziedziny życia), wybrałam się na kurs mediatora i chyba już bardziej wiem, co w życiu chcę robić.

Zabawa w dorosłość bywa zaskakująca. Nagle czujesz się niezależny, ale odkrywasz swojego największego wroga – czas. Wstajesz rano i może nawet uśmiechasz się do siebie. Jesteś podekscytowany. Może zdajesz sobie sprawę, że masz tylko 24 godziny, z czego kilka (kilkanaście) z nich przeznaczasz na sen. Wiesz, ile mógłbyś zrobić wspaniałych rzeczy, ile cudownych ludzi spotkać, a ilu beznadziejnych olać. Jesteś panem świata. Ale… Twoje godziny kończą się, nie przechodzą na następny dzień. Nie możesz nagle zatrzymać się w czasie, trwać w jednym punkcie. Jak bardzo szczęśliwy byś nie był, tak równie ta chwila minie. Zastanawiasz się czasem, jak wtedy było pięknie? A czy równie często zastanawiasz się, jak może być pięknie? Życie rozpoczyna się dopiero wtedy, gdy zdasz sobie sprawę, że masz je jedno. Tego Wam życzę. Sobie trochę też. Po prostu: żyjmy raz!*

*oglądajmy Netflixa, słuchajmy Spotify, czytajmy Suplement (www.issuu.com/magazynsuplement), jedzmy zdrowo, kochajmy się mocno, nie uciszajmy sąsiadów, słuchajmy deszczu, popatrzmy na słońce, zróbmy coś szalonego, róbmy zdjęcia, które nigdy nie ujrzą światła dziennego, piszmy do siebie miłe rzeczy, mówmy do siebie ciepło, unikajmy oceniania innych, bądźmy życzliwi dla siebie, przytulajmy się za często, nie obiecujmy za dużo, miejmy nadzieję, bądźmy zabiegani, umiejmy się zatrzymać, znajdźmy priorytety, szukajmy sposobów, nie szukajmy powodów, zabawmy się z losem, podróżujmy, czytajmy, nie oglądajmy się za siebie, randkujmy, poznajmy wielu ludzi, znajdźmy priorytety, wyjdźmy z siebie, wróćmy, nie wracajmy, tęsknijmy, wspominajmy, nie bądźmy dorośli, bądźmy beztroscy, zapomnijmy się, pijmy wino, może pięć, zrelaksujmy się, wybaczajmy, zapominajmy, nie zapominajmy, pamiętajmy, nie pamiętajmy, otwórzmy serca i umysły!

Bądź dobrej myśli, bo po co być złej – Stanisław Lem

(Visited 95 times, 1 visits today)