BĄDŹ RÓWNIE DOBRY LUB LEPSZY

#change   #friends   #life   #love   #new year  


5 stycznia, 2018
Udostępnij

Obiecałam wpis kilka miesięcy temu i nie dotrzymałam słowa. Miałam mieć ciało jak Chodakowska, a wciąż daleko mi do ideału. Chciałam mieć więcej czasu dla bliskich, a wciąż biegam zbyt szybko po świecie. Obiecałam sobie spełnić marzenia i jestem na dobrej drodze.

Pamiętam pobudkę 1 stycznia 2017 roku około godziny 16. Pszczyna z lekkim bólem głowy, ale nigdy nie wyglądała lepiej niż wtedy. Podczas tego poranka z równie energiczną Martą witałyśmy nowy rok! Postanowienia? W zasadzie brak, ale przemyśleń całkiem sporo. Do najważniejszych zaliczałyśmy wtedy: obronę magisterki na czas lub po nim, znalezienie pracy w zawodzie (bo tego nam życzyli dorośli), poznanie fajnych ludzi, którzy wytrzymają nasze lepsze i gorsze momenty, ale porzucenie tych, którzy wnoszą do naszego życia niewiele. I ciężko mi chyba w to uwierzyć, ale od tego magicznego dnia minął już ponad rok!

Każda z nas stworzyła swoje podsumowanie 2016 roku, więc chociaż trochę mnie nie było.. pozwólcie, że zrobię to znowu! Styczeń, co to był za styczeń! Dalej uważam, że ten film zmienił moje życie i jestem nim totalnie zachwycona, więc 2017 zaczęłam od stwierdzenia: http://www.fitmadmara.pl/kochajmy-marzycieli/. W lutym zadałam Wam pytanie: http://www.fitmadmara.pl/co-masz-do-ukrycia/, po to żeby w marcu włączyć w sobie nieco feministyczną naturę: http://www.fitmadmara.pl/kobieta-potrafi/.  W kwietniu towarzyszyła mi dalej na podstawie historii mojej znajomej, która istnieje naprawdę: http://www.fitmadmara.pl/umysl-jako-najseksowniejsze-narzedzie-xxi-wieku/.  Od maja poszłyśmy na urlop, żeby dać Wam od siebie odpocząć! Co fajnego zrobiłam przez ten czas? Wiem, że Was to nie interesuje, ale i tak Wam powiem!

W lutym pożegnałam studia na balu studenta Uniwersytetu Śląskiego, a 11 lipca zostałam prawdziwą Panią Magister! Zaczęłam więcej podróżować w poszukiwaniu szczęścia i niezapomnianych chwil! Zrozumiałam, że rzeczywiście cel nie jest najważniejszy, a liczy się sama droga. A nasza była genialna! Spotkałam mnóstwo wyjątkowych ludzi i spędziłam sylwestra w środku sierpnia z widokiem na Genewę! Podjęłam się nowych wyzwań z kieszenią pełną obaw i strachu po to, żeby dowiedzieć się, że było warto. Zmieniłam swoje przyzwyczajenia i poszukałam nowych. Świetnie się przy tym bawiłam!

 

Co się zmieniło? Pewnie niewiele, ale wystarczająco, żeby zacząć wszystko od nowa! Sporządzić nowe plany i pamiętać o starych. Wszystkie trzy skończyłyśmy studia na 4+, mamy nowe prace i nieco mniej czasu na życie. Czy narzekamy? Myślę, że nie, bo każdemu w życiu potrzebna jest zmiana. Jesteśmy podekscytowane tym, że idzie nowe i nieznane, ale bardzo chcemy je poznać. Wiemy, że czeka nas mnóstwo dobrych i złych momentów. Wiele odwołanych spotkań i negatywnych sytuacji w codziennym natłoku wrażeń, ale też godziny rozmów spędzonych z fajnymi ludźmi. Myślę, że to czas na marzenia – na ich realizację, odświeżenie i może lekkie zmodyfikowanie? Nie mamy listy postanowień noworocznych, bo tworzymy je każdego dnia!

Czego Wam życzę? Zdrowia, miłości i marzeń! Bo jeśli każdego dnia dobrze się czujecie, macie obok siebie swoich partnerów i przyjaciół, pracę którą lubicie i plany, które będziecie spełniać – to macie już wszystko!

I może wielkiego powrotu Fitmadmary?!

 

(Visited 57 times, 1 visits today)