Dasz się rozpieścić?

#Body Worlds   #Body Worlds Vital   #dieta   #Fit   #Gunther von Hagens   #kampania   #Lidl   #nauka   #nowocześnie   #przystanek nauka   #sport   #Supersam   #tradycyjnie   #wystawa   #zdrowie   #żywność  


26 lutego, 2017
Udostępnij

Schudłam już około 50 kg… I drugie tyle przytyłam. Na wiecznej diecie. Co schudnę, to przytyję. Na zakupach, wkładając do koszyka wafle ryżowe (które notabene nie mają wartości odżywczych i szybko chce się po nich jeść), przyglądam się kolorowym papierkom. Mam taką teorię, że te wszystkie kolorowe papierki, którymi opakowują słodkości, są tylko po to aby przyciągnąć moją uwagę! Specjalnie, abym nie mogła przejść obok nich obojętnie. To znaczy nie tylko ja. Ty też. Kuszą więc opakowania, kuszą też reklamy. Przede wszystkim po 23.00 (a powinnam jeść maksymalnie 2 godziny przed snem…). Moją ulubioną reklamą jest ta Kinder Bueno, w której atrakcyjna dama pozwala się rozpieszczać pod wpływem magicznej mocy batonika. Sam slogan brzmi „daj się rozpieścić”. To znaczy, że mam się dać rozpieścić, a potem dać się rozwścieczyć, próbując włożyć ulubiona parę jeansów w którą się już nie mieszczę? Dobrze, że nie lubię aż tak chodzić w spodniach…

Z tymi dietami też jest szaleństwo. Lidl przygotował ciekawą kampanię – „tradycyjnie czy nowocześnie”? Jakie jedzenie wybierzesz? Tradycyjnie dania, które przygotowuje od lat Twoja babcia, czy może opcję bez glutenu, bez laktozy… Bez smaku? Z tym ostatnim przesadziłam, ale tak właśnie kojarzone są diety. Ludzie myślą, że będą jeść tylko to, co niedobre i pochodzące z ogródka – czyli… trawę. Sama byłam już na diecie bez glutenu oraz bez laktozy – ale nie dlatego, że chciałam schudnąć (może troszkę… troszeczkę), ale chciałam przede wszystkim wrócić do zdrowia. Dieta bezglutenowa nie jest po to, aby schudnąć! Niektóre produkty bez glutenu posiadają nawet więcej kalorii niż te „tradycyjne”. Dieta bez laktozy jest po to, aby odkwasić organizm. Laktoza jest najlepiej trawiona przez młode ssaki… Starsze mają z tym problem. Obie diety miałam stosować 3 miesiące, zgodnie z zaleceniami dietetyka. Jednak obok lepszego samopoczucia, pojawił się również spadek wagi (wcale tego nie chciałam, no!). Która kobieta nie chciałaby kontynuować sukcesu? Moja dieta trwała więc rok. Dorobiłam się bólów brzucha oraz problemów gastrycznych. Jeżeli teraz miałabym komuś doradzić dietę – patrząc czysto subiektywnie – nie polecam żadnej. Nasz organizm potrzebuje dziennie aż 40 różnych produktów. Zestaw w McDonaldzie się nie liczy… Co więc mamy jeść? Mamy jeść kolorowo! Jak w życiu tak i w jedzeniu – próbować wszystkiego. Patrzeć na etykiety produktów, interesować się tym co „wkładamy do buzi”. Jedynie co polecam robić to, co jakiś czas oczyszczać organizm, np. dietę koktajlową, którą warto zastosować kilka razy w miesiącu.


Nie mam problemu z ograniczeniem jedzenia. Nie potrzebuję codziennie grzeszyć dawką słodyczy, fast-foodów czy alkoholu. Mam problem za to z ćwiczeniami! Próbowałam różnych form „rozrywki” i żadna nie zainteresowała mnie na tyle, aby móc kontynuować ją codziennie. Lubię puścić głośno muzykę i potańczyć. Lubię jogę i pilates. Nie przyciąga mnie Ewa Chodakowska i inne tego typu Anię Lewandowskie. I nie dlatego, że jestem aż taka nonkonformistką. Po prostu cały czas szukam tej ulubionej formy ćwiczeń. Zamierzam spróbować swoich sił w Jumping Frog oraz wybrać się do parku trampoliny JUMPCITY. Może uda mi się zarazić tą zajawką ;). A w wakacje obowiązkowo wyprawy w góry! Mogę więc na razie tylko „mądrzyć się” co do sposobu żywienia, ale może to Ty nauczysz mnie wytrwałości w ćwiczeniach? I że te 50 brzuszków codziennie naprawdę mogą czynić cuda?

To, że ciało jest ważne wiedzą już od wieków… Najlepsi filozofie ćwiczyli nie tylko swój umysł, ale rzeźbili swoje „opakowanie”. Arystoteles to dopiero było „ciacho”. W katowickim Supersamie pojawiła się wystawa Body Worlds, którą Wam polecam. Motywem przewodnim jest ludzki organizm – wyjaśnienie jego autonomii. Obok ekspozycji ciał, pojawiają się również tablicę z inspirującymi cytatami dotyczącymi życia oraz pochwała dla wyzwań. Co one mają do autonomii? A no… Wyzwania, dzięki którym nasz mózg nie umiera! Stawiając czoła wyzwaniom, stajemy się nie tylko bogatsi o nowe doświadczenia, ale też pozwalamy naszemu umysłowi ciągle pracować. Potwierdza się – w zdrowym ciele, zdrowy duch. Podobnie dzieje się jak zażywamy świeżego powietrza, biegamy, pozwalamy sobie na odrobinę wysiłku. Wiele zależy od ludzi, którzy nas otaczają. Naśladując ich, możemy stać się szybko chorzy albo zdrowsi. Sprawdź więc czy Twój znajomy będzie chodzić z Tobą codziennie do McDonalds czy może wspólnie spróbujecie zrobić jakąś nową, zdrową potrawę. Hamburger domowy też się liczy!

Cieszę się, że książki są coraz chętniej czytane i ludzie chcą rozwijać się intelektualnie. Warto jednak pamiętać, że to co na zewnątrz odzwierciedla to, co wewnątrz. Trzeba więc znaleźć złoty środek. Równowagę. Nie zapominaj o sobie w całości, nie tylko o niektórych fragmentach. Niech serce dogada się z rozumem, a ciało żyje w zgodzie z umysłem.

 

Więcej zdjęć mojego autorstwa z wystawy BODY WORLDS – VITAL znajdziesz na www.magazynsuplement.us.edu.pl/byla-wystawa-czyli-body-worlds 🙂