Gorszycielka

#emocje   #film   #intymność   #książka   #Michalina Wisłocka   #miłość   #partnerstwo   #rodzina   #seks   #sztuka kochania   #związki  


29 stycznia, 2017
Udostępnij

O seksie pisać – to tak pasuje panience? O seksie myśleć – to damie nie wypada! Im więcej o nim mówimy, tym częściej zdradzamy… Zajmijmy się tematami poważnymi – chorobami prawdziwymi. Ludzie umierają z głodu, a panienka tu o uprawianiu miłości chce rozprawiać…

Czasy Tindera, czasy chłodu emocjonalnego i braku miłości – idźcie sobie precz! Ustąpcie miejsca intymności, budowaniu relacji, pożądaniu. Uwolnijmy wszystkie utarte konwenanse. Otwórzmy umysły. Wszyscy ci, którzy lubią kochać… Wszyscy ci, którzy na myśl o namiętnej nocy, rumienią się i chcą więcej… Tak, chcą więcej! Bo kto nie kocha kochać? Kto wyrzeknie się pragnienia innego ciała, jeśli idzie w parze z pragnieniem umysłu? Kto wyrzeknie się tej namiętnej gry wstępnej, tego szukania siebie nawzajem, tej wątpliwości czy jest na pewno dobrze? I to się nie tylko robi, o tym się przede wszystkim rozmawia.

„Sztuka kochania” nie należy do książek soft-porno w których dowiesz się ile twarzy ma Grey. „Sztuka…” to ogromny skok ku otwartości. Wiesz, że chcesz skoczyć, ale boisz się skutku? Książka nie zostawia niedopowiedzeń, daje gotowy przepis: jak próbować być lepszym kochankiem. Jak czerpać przyjemność z erotycznego tańca. I co zrobić, aby ten taniec nie był tylko erotyczny, ale też przemyślany i rozsądny. Kiedyś kobiety nie czerpały wiele z seksu. Akt był małżeńskim obowiązkiem. Dla kobiety seks oznaczał tyle co „zrobić dziecko”, zaś dla mężczyzny oznaczał „rozładowanie”. To brzmi jak obowiązek. Ale dlaczego ma tak brzmieć? Michalina Wisłocka uczy kochać i analizuje wszystkie etapy miłości. Od tej młodzieńczej, aż po rozbudzanie wiosny w jesień życia. Bo seks to przede wszystkim miłość.

Czytając książkę i oglądając film „Sztuka kochania” można zadać pytanie: co ta baba, z niepoukładanym życiem emocjonalnym, będzie mi mówić o seksie? Michalina jednak nie pisała o swoim życiu, ale o życiu erotycznym Polek z którymi spotykała się przez wszystkie lata w swoim gabinecie jako ginekolog. Michalina oddała się w zupełności nauce i uświadamianiu innym, że seks nie jest grzechem. Została okrzyknięta Matką Seksuologii Polskiej. Była też (nie)zwyczajną Miśką, która puszczała swoim pacjentkom jazz. A dla innych była po prostu pop_erdoloną babą.

breast-1115431_1920

Doktor Wisłocka była skomplikowana personą, która krążyła od Uniwersytetu po dom, unikając sypiania z mężem. Połączyła go z nim silna więź emocjonalna, ale rozdzielił brak satysfakcji w łóżku. Potrafiła jednak udzielać rad innym kobietom, zachęcać ich do masturbacji, do eksperymentowania. Kobiety dziękowały jej, a uśmiech na ich twarzach zdradzał wszystko – mają dobre życie erotyczne. Nie bez przyczyny można rzec, że kobieta która krzyczy w nocy, nie krzyczy w dzień. Ale seks nie polega tylko na krzykach, ale na wspólnym porozumieniu – emocjonalnym i fizycznym. Michalina to szczęście znalazła dopiero jako dojrzała kobieta. To szczęście, które choć nieidealne, stało się bodźcem do napisania „Sztuki kochania”.

Po przeczytaniu/obejrzeniu „Sztuki kochania” możemy uśmiechnąć się pod nosem, twierdząc że teraz to wszystko jest już oczywiste. Wiemy, gdzie jest łechtaczka. Wiemy co to jest masturbacja (ale głupio się o tym pisze). Wszystko to wiemy, ale czy potrafimy o tym mówić? Dla współczesnego mężczyzny nadal brak orgazmu u kobiety oznacza tyle co jej chłód i brak miłości. A gdyby tak po prostu usiąść i to wszystko obgadać? Powiedzieć sobie o skrywanych fantazjach, wątpliwościach i planach?

Książkę „Sztuka kochania” polecam wszystkim, którzy są zainteresowani nie tylko ciałem, ale przede wszystkim duszą i satysfakcją w życiu. W końcu każdy dzień zaczynamy i kończymy w łóżku. Film zaś przeznaczony jest nie tylko dla fanów seksu, ale przede wszystkim dla tych ciekawych historii i tego co się wokół nas działo/dzieje. Dobrze wiedzieć jak ukształtowały się poglądy, stereotypy i co oznaczył kiedyś temat tabu. Tak jak w życiu, tak w miłości – czasem potrzeba rewolucji, która wszystko uporządkuje.