Inność w dobrym wydaniu

#charakter   #emocje   #ludzie   #społeczeństwo  


17 lutego, 2017
Udostępnij

A co jakbyśmy wszyscy byli tacy sami? Uprzejmi lub mniej w zależności od pory dnia albo smutni, gdy wymaga tego pogoda. Uśmiechnięci na zawołanie albo zdenerwowani, gdy znowu ktoś zachowuje zupełnie jak my. Wszyscy identyczni i na tyle mało uniwersalni, że zlalibyśmy się w całość Czy ma to jakiś sens?

Moja znajoma, jest bardzo oryginalna (naprawdę moja znajoma, o sobie pisałabym przecież otwarcie jako manifest własnego egocentryzmu, czyż nie?). Raczej słowo specyficzna nie opisuje jej barwnej postaci. Otwarta, pewna siebie i wygadana, gdy pozwala jej na to towarzystwo. W parze z tym idzie jej uśmiech i inteligencja. Całość okryta raczej pozytywną naturą i sporym dystansem do świata i ludzi. Nie na tyle jednak, aby nie móc zachowywać się swobodnie, na ile jej charakter pozwala w towarzystwie znajomych lub mniej. Jej problemem jest to, że mówi za dużo. Nie mam na myśli mówienia jako sposobu komunikacji z ludźmi bo to jest dobre i polecam każdemu. Jednak ona ma momenty, że mówi za dużo na tematy, które są na tyle intymne do tego stopnia, że niektórzy w jej towarzystwie mogą czuć się dziwnie? Osobiście nie widzę w tym, żadnego problemu, ale…

Magiczne słowo, które zmienia wszystko. Czy gdzieś zaczyna się bariera, której nie wolno przekraczać wśród społeczeństwa? Oczywiście zgadzam się z tym, że są tematy tabu, których nie narusza się bez obecności alkoholu i weekendu w kalendarzu. Dobrze, żeby byli też wśród nas ludzie na tyle nas bliscy, że zrozumieją naszą potrzebę wysłowienia się. Jednak czy gdzieś istnieje magiczna bariera, która nakreśla nam znaczenie słowa savoir – vivre? Sam poradnik określa zasady dobrego zachowywania się, jednak czy w swojej treści zawiera także wyznaczniki tego, kiedy możemy być sobą? Kiedy i w którym momencie, możemy zdradzić nasze tajemnice – ludziom, których znamy od kilku chwil czy nasze wewnętrzne sentencje, które sprawią, że ktoś na nas ma prawo spojrzeć inaczej niż dotychczas? Coś w stylu „jeju, o czym ona mówi?”, a całości pozostanie lekki niesmak czy zaskoczenie. Odpowiedź brzmi – tak. A może i nie? Albo po prostu nie wiem, tak by było najbardziej uczciwie.

 

Podobno mam za dobre serce i duży dystans do ludzi, ale chyba to oczywiste, że każdy jest inny. Ta różnorodność sprawia, że każdy w swoim własnym zakresie, może zadziwiać świat. Można to robić każdego dnia z nadzieją, że ludzie będą Cię odbierali pozytywnie. Zresztą kogo aż tak obchodzi zdanie innych? Po co dopasowywać się do standardów śmiania się na zawołanie, kiedy można robić za każdym razem, jak nam na to przyjdzie ochota. Dlaczego mamy zmieniać swoje nawyki, aby dopasować się do reszty. Kiedy mamy być sobą? Tylko we własnych kątach, a wychodząc z domu mając obowiązek ubierania innej maski?

Różnimy się w wielu kwestiach. Mamy różne gusta muzyczne, lubimy inne kolory czy wyznajemy inne wartości w życiu. Mamy odrębne poglądy polityczne czy religijne. Wierzymy lub nie w przypadki spowodowane znakami we wszechświecie. Lubimy inne dania i ludzi. Z wyboru jesteśmy optymistami lub pesymistami, wyglądamy na szczęśliwych lub mniej. Różnimy się w wyglądzie i sposobie zachowywania się. Chcemy być w centrum zainteresowaniu lub na jego peryferiach. Lubimy dużo mówić lub solidnie milczeć. Chcemy jeździć palcem po mapie lub gubić bagaż naprawdę. Poznajemy emocje lub o nich zapominamy. Mamy znajomych kilku lub kilkunastu. Mamy inne zainteresowania i chcemy różnych rzeczy na naszej drodze, często w przypływach świadomości. I wiecie co? To dobrze, że każdy jest inny bo w morzu przeciętności naprawdę można utonąć.  A z reguły wolimy wszystko, niż samą przeciętność. Ona jest zupełnie niewystarczalna i sprawia, że się do niej przyzwyczajamy. A po co skoro można żyć naprawdę w każdej sekundzie naszego życia?

 

Więcej motywacji na 30 stronie :https://issuu.com/magazynsuplement/docs/issuu_a3b9e4feee7abb