Jak przetrwać święta?

#emocje   #magia   #miłość   #społeczeństwo   #święta   #uczucia  


25 grudnia, 2016
Udostępnij

Tytuł iście grudniowy i świąteczny równie mocno co nieprzemijająca piosenka Mariah Carey. Zakupy na ostatni moment i pogoń, którą ograniczają korki i kolejki na każdy kroku. Czy szaleństwo aby na pewno zakończy się 24 grudnia, czy będzie trwało dalej?

Uwielbiam święta. Może nie do tego stopnia, żeby nosić świąteczne sweterki z reniferem w tle, z materiału, który mam wrażenie, że chce udusić swojego właściciela. Jednak na tyle, żeby spędzić je w rodzinnym gronie i cieszyć się z ich obecności. Jednak w tym roku się coś we mnie zmieniło. Przestałam biegać po sklepach w szaleńczym rytmie szukając po kilka prezentów dla każdego z moich bliskich i nawet nie mam zamiaru dodać zdjęcia choinki na Facebooka. Pewnie dlatego, że nie jest ona #NaszaPierwsza, ani dlatego, że nie jest reprezentacyjna, bo jest skoro ja ją ubierałam! Może przestałabym być modna czy nie chce mi się udzielić w social media? Pewnie jedno i drugie, a opcja trzecia brzmi: liczy się jakość świąt, a nie ich ilość. Przepisu na udane święta nie znajdziecie zatem w ekranach Waszych smartfonów bo znajdziecie go wśród ludzi, którzy będą z Wami w Święta.

Mam wrażenie, że ludzie totalnie oszaleli podczas świątecznych zakupów. Nawet nie jest to o tyle, wrażenie,  a pewność. Kobiety krzyczące przez telefon, że nie wiedzą co mają kupić. Zresztą chyba pierwszy raz w życiu i mężczyźni, którzy nie wiedzą co kupić swoim ukochanym, bo chyba przypadkiem się okazało, że nie znają ich gustu? Uuups! Dzieci płaczące na środku przejścia, podczas kłótni rodziców o to, czy wejść jeszcze do stu sklepów, czy wrócić do domu. Milion niepotrzebnych słów i godziny zmarnowanego czasu. Oczywiście nie neguję opcji dawania sobie prezentów, chociaż rzeczywiście z czasem samoistnie stwierdziłam, że lepiej jest dawać – niż brać. Ameryki nie odkryłam, ale ten rok sprawił, że zrozumiałam jak ważne jest to, co ludzie tracą na zakupach. A w zasadzie obie te rzeczy. Podpowiedź – 4 zdania wstecz.

merry

I chociaż święta w moim domu, wyglądają trochę jak w filmie z Kevinem, który po raz kolejny wszyscy zobaczymy w te święta to i tak wyjątkowo je uwielbiam! Będzie zamieszanie, będą dzieci plątające się pod nogami, będą krzyki i groźby mamy, a całość opleciona coroczną wyjątkowością. Czego Wam życzę w te święta? Przede wszystkim spokoju i odpoczynku oraz odszukania tego, co zgubiliście w codziennym biegu. Czasu, bo to największy prezent, który możemy ofiarować. Miłości i to w wielkich ilościach, szczerych rozmów i prawdziwych przyjaciół. Wewnętrznej harmonii i oczywiście pełnych brzuchów bo dieta może zaczekać! Inspiracji i motywacji na każdy dzień nowego roku bo, gdy nie przerażają Was marzenia, to znaczy, że są zbyt małe!  Żebyście jeszcze częściej spędzali czas z Fitmadmarą! <3 Ale przede wszystkim pozytywnego myślenia, które zawsze sprawia, że wszystko ma piękniejsze kolory niż zwykłe odcienie szarość. Abyście fruwali wysoko i żyli długo i szczęśliwie!

Edit. 25 grudnia, godzina 22:40, Kevin dzisiaj obejrzany – dzięki Polsacie! 23:00 okej, choinka pojawiła się na Instagramie, ale bez zbędnych hashtagów 😀

„To dobry czas, żeby pomyśleć o wszystkim, co się zdarzyło w tym roku i o tym, co może zdarzy się w przyszłym. Wyciągnąć wnioski z tego, co było i zrobić plany, na to co będzie. Wszystko zaczyna się w wyobraźni. Każdy wielki projekt ma swój początek w jednej dobrej, ciepłej myśli, która rozgrzewa Cię od środka. Myślę, że nie trzeba od razu planować życia na następne dwadzieścia lat. Ani nawet na dwanaście miesięcy bo przecież nie wiadomo co przyniesie życie i czym zechce nas niespodziewanie zaskoczyć. Wiem jednak, że dobrze jest szukać inspiracji, nowych pomysłów, uczyć się nowych umiejętności i rozwijać. Rozglądać się i marzyć. Bo właśnie z tych marzeń powstają później piękne zdarzenia”. ~ Beata Pawlikowska