Kochajmy marzycieli

#amerykańska sielanka   #emocje   #film   #kino   #la la land   #muzyka   #recenzje   #społeczeństwo  


25 stycznia, 2017
Udostępnij

Jest mi niezwykle miło poinformować, że film La La Land w pełnej swojej okazałości zasługuje na aż 14 nominacji do Oscarów. Mam nadzieję, że niewiele mniej zbierze podczas tej wyjątkowej gali. Ale czy sielanka będzie trwała długo?

Pamiętam, że gdy byłam małą dziewczynką to bardzo chciałam zostać księżniczką. Brzmi nad wyraz banalnie, ale wszystkim opowiadałam, że będę nosiła pięknie suknie, miała włosy do ziemi i znajdę swojego księcia, który wcale nie musi podjechać na białym koniu. Przed snem wyobrażałam sobie scenariusze mojego przyszłego życia, po to aby pewnego pięknego razu, usłyszeć: Boże Magda, ale jesteś marzycielką. I co z tego? – zapytałam. W zasadzie z wiekiem wiele się nie zmieniło. Nie wszystkie założenia z dzieciństwa są na ten moment spełnione, ale dalej tworzę sceny rodem z najlepszej komedii. Pierwszeństwa ustąpiłam realizmowi, który w połączeniu z optymizmem zaprowadził mnie do kina. Na La La Land właśnie.

Tak bardzo bałam się, że słodki duet Stone&Gosling może okazać się zbyt uroczy jak na film o tej tematyce. Dużo trailerów, reklam w prasie. Gdzie nie spojrzałam w centrum miasta, tam patrzył na mnie on. Przed pójściem do kina napisałam znajomemu, że boję się tego filmu bo trailer wcale mnie do niego nie zachęcił. Nic bardziej mylnego. To arcydzieło. Choć nie lubię opowiadać o filmach w samych superlatywach – tu, nie mam się do czego doczepić. Przede wszystkim to musical oczywiście z wątkiem romansu, więc może nie każdy mężczyzna, który wybierze się na ten film do kina ze swoją kobietą będzie równie zachwycony co ja. Jednak wierzę, że wrażliwość jest w każdym człowieku. Główna obsada to Emma Stone w połączeniu z Ryanem Goslingiem. Nigdy nie zaliczałam ich do grona moich ulubionych aktorów. Jednak w myśl idei, że lubimy zmieniać zdanie – właśnie to robię. Zagranie tego duetu było dla nich chyba najlepszą decyzją w życiu. Warto wspomnieć, że mieli już ze sobą styczność na planie filmów: Kocha, lubi, szanuje i Gangster squad. Pogromcy mafii, ale ten zasługuje na miano najlepszego spośród całej reszty.

On zakochany w muzyce, jego ulubionym gatunkiem jest jazz. Ona to początkująca, młoda aktorka z wielkimi ambicjami i planami na przyszłość. On to lekkoduch, który chce zmienić życie, ale daje sobie czas. Ona uparcie dąży do celu, chociaż nic nie jest jej podane na tacy (może oprócz wyglądu czy uroku osobistego). On robi to co kocha, mając wielkie nadzieję, że pasja stanie się jego pracą. Ona jest baristką, której ulubionym zajęciem stało się chodzenie na castingi do ról małych i mniejszych. On jest ekstrawagancki, ale jednocześnie ma poważne zapędy na bycie gentlemenem. Ona marzy o Paryżu i spełnieniu swoich snów. On wcale jej nie lubi, ale do czasu gdy zmieniają się w parę. Oni razem stają się niezwykli. Totalnie nieprzeciętni, jakby żyli w innym wymiarze. Razem żyją o wiele mocniej i bardziej, niż robili to w pojedynkę. Ale czy każda piękna historia ma dobre zakończenie?

Muzyka w tym filmie jest jedną z najbardziej klimatycznych, które słyszałam w życiu. Układy taneczne, stroje, klimat, cały pomysł na film to coś co zasługuje na owacje na stojąco. Gra aktorów jest naprawdę dopracowana w każdym szczególe. Mam wrażenie, że oni doskonale wiedzieli co robią. Śpiewają, grają, a przy tym tworzą tak piękne emocje, że czas spędzony z nimi zyskuje miano bezcennego. Przedstawiona jest cała gama emocji, począwszy od niepewności, szczęścia, zauroczenia, miłości, nienawiści, złości czy gniewu. Jednak przeważa żal, ale to już sami musicie sprawdzić dlaczego!

1630692739-7

Z nowości kinowych jeszcze na obecną chwilę chce wyróżnić film: Amerykańską sielanke. Premiera w kinie już w ten piątek, ja miałam okazję zobaczyć go wcześniej. Wrażenia? Bardzo dobre. Sprawcą zamieszania jest główny bohater, który jest jednocześnie reżyserem tego filmu, niezastąpiony Ewan McGregor. U jego boku wystąpiła Jennifer Connelly wraz z Dakotą Fanning. Film umiejscowiony w kategorii dramatu. Porusza tematykę niezwykle życiową bo przede wszystkim relacje w rodzinie. Skupia się na więzi pomiędzy ojcem, a dzieckiem. Pokazuje jak bardzo ważna jest rozmowa i umiejętność prawidłowej komunikacji ze światem. Wskazuje na małe szczęście i jeszcze większe dramaty. Pokazuję, że prawdziwa miłość wytrzyma wiele, ale czy wszystko? Czy można cofnąć czas? Czy złe uczynki da się uzupełnić dobrymi? Czy chęć zmieniania świata idzie w parze z jej realizacją? Kolejny dobry film. Jestem zaskoczona jakością obu tych produkcji i liczę na takich o wiele, wiele więcej. Zdecydowanie polecam! 🙂

Jak powiedział Sebastian (Ryan Gosling)niech życie myśli, że mnie znokautowało, a ja na końcu zadam mu ostateczny cios. Na ten moment, myślę, że to najlepszy film roku (La La Land), a obecnie najlepszy, który widziałam w życiu. Tematyka: kariera czy miłość jest niezwykle ważnym konfliktem w XXI wieku, gdy każdy z nas chce mieć obie te rzeczy na wyłączność. Muzyka w obu filmach zachwyciła mnie na tyle, że obudziła tyle wspomnień i marzeń, że wróciłam do stanu bycia marzycielką. Takie jest piękno muzyki: nie mogą Ci jej odebrać. Kiedy nie da się czegoś wyrazić słowami, wszystko to widać w oczach, a tę tezę potwierdziło spojrzenie Ryana w ostatniej scenie filmu. Drogie Panie musicie zobaczyć je na własne oczy, a Wy Panowie się go nauczcie.