Mleko i miód

#kobiety   #Mleko i miód   #poezja   #Rupi Kaur  


13 marca, 2017
Udostępnij

Leżymy obok siebie i mówimy zdecydowanie za dużo. Paplamy jak typowe kobiety, które spotkały się po paru miesiącach. Tak, paplamy. Nagle przypominam sobie o moich ostatnich zakupach. Książki. Słońce maluje cień na naszych twarzach. Wita się z nami czule. To czas, kiedy mijają wszystkie smutki… Czujemy wiosnę. Pamiętam to uczucie, gdy nie potrzebowaliśmy wiosny, aby czuć ciepło. Teraz jest inaczej. Biegnę po książkę, biorę po drodze koc, aby ukryć w nim ramiona. Poczytasz mi? Zawsze chciałam, żeby ktoś mi poczytał… Może to nieodpowiednie miejsce i nieodpowiedni czas, ale gdy się komuś ufa, dobrze go posłuchać. Otwieram książkę „Miód i mleko”. Ona specjalnie zaczyna czytać od końca, szuka krótkich fragmentów, nie podziela mojej fascynacji do wspólnego czytania. Patrz, jak to śmiesznie brzmi: „zaakceptuj siebie taką jaką cię stworzono” – czyta i wybucha śmiechem. Jak „rasowe singielki” drwimy z przedstawionych banałów. Też mi poezja, każdy by taką napisał – dodaje.

Książka „Mleko miód”, której autorką jest Rupi Kaur podzielona jest na cztery części – cierpienie, kochanie, zrywanie, gojenie.

W cierpieniu przeczytasz o nieodpowiednich wyborach, toksycznych rodzicach i braku czułości. To zbyt ciężki rozdział, aby czytać go z uśmiechem na ustach.

 „Gdybym wiedziała jak
wygląda bezpieczeństwo, mniej czasu
upływałoby mi na zapadaniu się
w niebezpieczne ramiona”.

Kolejny etap to kochanie. To czas, gdy Twoje opuszki palców potrzebują tylko tych znajomych ramion. Ramion tego, który jest „cienką granicą między wiarą a ślepym oczekiwaniem”.

Mówi
przykro mi że nie jest łatwo ze mną być
patrzę na niego zdziwiona
kto powiedział że chcę żeby było łatwo
nie pragnę łatwości
pragnę żeby było piekielnie trudno”.

Zrywanie to etap, gdy emocje rozdarte są między tym, co dobrze znane, a tym co przygotowała dla Ciebie przyszłość (choć pewnie myślisz, że nic). To te niepewne kroki, które musisz stawiać, wiedząc, że już nikt na Ciebie nie czeka… A przynajmniej nie ten na którego jeszcze czekasz Ty.

„ludzie odchodzą
ale to
jak odeszli
zostaje na zawsze”.

 


Gojenie to moment, który przychodzi zazwyczaj za późno. Wtedy, gdy już jesteś kompletna, gdy nie zasypiasz już z sentymentami. Ale na myśl o przeszłości czujesz, jakby ktoś powoli wbijał Ci szpilki. I jeszcze raz… I jeszcze.

„mówisz mi
że nie jestem taka jak większość dziewczyn
i uczysz się mnie całować z zamkniętymi oczami
coś w tym sformułowaniu – świadomość
że abyś mnie chciał muszę być niepodobna
do tych które nazywam siostrami
budzi się we mnie chęć wyplucia twojego języka
jakbym miała być dumna że mnie wybrałeś
jakbym miała czuć ulgę że uważasz
mnie za lepszą od nich”.

Dzięki tym czterem rozdziałom, można poznać siebie jeszcze bardziej, a przede wszystkim uświadomić sobie, że to co czujesz, przeżywał (albo będzie przeżywał) każdy. Chociaż to marne pocieszenie… Tak jakbyśmy mieli jeść na zapas, bo dzieci w Afryce głodują.  Ale to minie, bo… Tylko ten powinien być dla Ciebie wyjątkowy, kto obecnie jest przy Tobie. Ten, którego głosu słuchasz i chcesz na nowo nauczyć się wierzyć. Nie ten, którego dźwięk odbija się w Twoim sercu, smutną formą przeszłą – „kochałem”…

Książka „Miód i mleko” jest zbiorem kobiecej poezji. I jak kobieta, bywa różna – od banalnych słów, aż po wzniosłe frazy, które na zawsze ze mną zostaną. To te momenty, w których mówisz, że „nikogo nie potrzebujesz”, po czym zasypiasz zbyt mocno wtulona w poduszkę.