Na pierwszym miejscu

#dzieciństwo   #dzień babci   #dzień dziadka   #miłość   #pokolenie   #przyjaciele   #rodzina   #wspomnienia  


22 stycznia, 2017
Udostępnij

Mają zmarszczki. Są schorowane. Nie ubierają się modnie. Nie znają trendów. Często zaczynają zdanie od znienawidzonego sformułowania „za moich czasów…”. Nie słuchamy tej samej muzyki. Podobnej też nie. Nie chodzą ze mną na imprezy. Mimo to mogę nazwać je przyjaciółkami. W końcu znają mnie dłużej niż ja sama siebie. Widziały mój płacz. Pocieszały. Były przy każdej mojej chorobie. Widziały mnie jako zbuntowaną nastolatkę i żadna nie powiedziała, że „już mnie nie lubi”. Żadna się ode mnie nie odwróciła. Dla nich jestem zawsze najpiękniejsza i najmądrzejsza. Wiadomo. Chociaż niejednokrotnie zwracają mi uwagę. Za późno przyszłaś, gdzie byłaś, co robiłaś, dlaczego tak powiedziałaś – pytania nie mają końca. Lubię spotykać się z nimi przy kawie i rozmawiać o wszystkim. Różni nas około 50 lat – niezliczona ilość chwil. Słucham o wszystkich ludziach, którzy byli im bliscy, a których już z nami nie ma. Opowiadają mi o swoich pierwszych miłościach, podkreślając, że na zawsze pozostaną w sercu (to bardzo pocieszające). Tamten poszedł do innej, ten oszukiwał. Nie są istotni. One są. Dwie różne postaci. Dwie różne kobiety. Moje Babcie.

Pierwsza to klasyczna blond-piękność. Gdyby była moją rówieśniczką, zazdrościłabym jej urody i elegancji. Często przeglądam album ze zdjęciami z czasów w których była w moim wieku. Czerwone usta, idealnie ułożone włosy. Szyk. Opowiada mi przy tym jak traktować mężczyzn i jak nie dać się traktować. Chce uchronić przed każdym złem tego świata. Zło widzi w płci przeciwnej i jak sama mówi „olej tych chłopów, skup się na nauce, wstąp do partii i żyj pełnią życia. A facetowi jak się chce to niech wsadzi w miejsce klamki” – to naprawdę słowa mojej babci! Jest nadopiekuńcza i wszystkim się przejmuje. Taka babcia-klasyk, która sądzi, że mój żołądek nie ma dna. A serce, nie dupa – powinno być twarde. Kocham ją.

Druga babcia zrobi wszystko i zawsze za wszystkich. Ta kobieta, która żadnej pracy się nie boi. Pomaluje cały dom, naleje kieliszek naleweczki. Z nią można konie kraść. Zawsze ma bystry komentarz i ironiczne podejście do sytuacji. Na moje pytanie czy mamy coś ostrego w kuchni, odpowiada że ona w kuchni żyletek nie trzyma. Gdy oglądamy serial, a ja zadaje milion pytań dotyczących jakiegoś bohatera, odpowiada, że ona o nim nic nie wie bo jej nie chciał powiedzieć. Taka chichotka. Silna kobieta jak każda z tych, które mnie otaczają. Dusza towarzystwa – gdy zapraszam znajomych na grilla, to ona jest wodzirejem.

hand-619733_1920

Był też Ten, któremu podkradałam landrynki i który zawsze szykował dla mnie dodatkową porcję słodyczy. Byłam gruba. I szczęśliwa. Nie pamiętam go zbyt dobrze, ale wiem, że to przy nim najchętniej spędzałam czas. Babcia zajmowała się moim bratem, a ja nie mogąc usnąć, biegłam do dziadka. Nikomu nie pozwalał na tyle co mnie. Może byłam jego oczkiem w głowie.

Drugi dziadek jest oazą cierpliwości, najlepszym kucharzem i wzorem do naśladowania. Zawsze pomoże. Począwszy od tłumaczeniu mi wzorów matematycznych, skończywszy na wspólnym śpiewaniu w samochodzie. Aż do teraz – nauki jazdy samochodem. Ten dziadek, któremu nigdy nie odpyskujesz, bo wiesz, że Ci nie pasuje. A to nie jest powszechna cecha wśród młodzieży – lubimy w końcu z nimi polemizować, bo co oni tam wiedzą. Nie znają się, nie przebywają zbyt dużo w dzisiejszych czasach. Świat znają z poziomu kanapy i telewizora. To wcale nieprawda. Czasem wolę spędzić czas z nimi niż z osobami w moim wieku. Lubię słuchać ich historii, lubię gdy mówią mi jak było za ich czasów. Nikt z nich nie skrytykował mnie i zawsze szanowali moje bardziej lub mniej mądre decyzję. Nie chcą wiedzieć „kiedy znajdę męża i dlaczego nie w 2017 roku”, wolą spytać czy w końcu odnalazłam siebie. Przypatrują się i życzą mi jak najlepiej. Niejednokrotnie denerwują mnie swoimi telefonami albo gdy komentują moje zbyt lekkie jak na tę porę roku ubranie czy idiotyczny nałóg – palenia papierosów. Ale najważniejsze, że się z nimi dogaduje. Choć mówimy innymi językami – to ich rady są dla mnie najcenniejsze. Nierzadko rozumiem je dopiero po czasie, ale mogę powiedzieć, że moja rodzina to moi najlepsi przyjaciele. I są na pierwszym miejscu.

Zobacz koniecznie: Dziadek z reklamy Allegro wzruszająco do wszystkich wnucząt.

Dzisiaj dziadek opowiadał mi bardzo długo o wojnie
I w głębi serca czułem wielki wstyd za poprzednie myśli
Pieprzony samolubny, nadwrażliwy gnojek
Nawet z drzazgi w palcu robię ku_wa teatr dramatyczny
Złote płyty, sukcesy – wszystko to gówno warte
Nic się nie liczy naprawdę, życie to parę chwil
I dużo łatwiej zgasić je niż zapałkę
A my cackamy się jak z jajkiem lub igramy z nim
Zamiast żyć i tak będzie co ma być jutro
Mówi się trudno – wszystkich nas i tak przysypie piach
Po co tracić nawet jeden dzień z życia na życie kłótnią
Z kimś, kto jest dla nas tą drugą połówką?
Szkoda dnia…
/Zeus – Widnokrąg/