Pokolenie konturowania

#Fałsz   #głupota   #kłamstwo   #kobieta   #makijaż   #społeczeństwo  


22 marca, 2017
Udostępnij

Usłyszałam dziś świetną wypowiedź:

„To jest przykre, że wszystkie laski dziś wyglądają tak sztucznie, że mają nawet wyrysowane i wykonturowane emocje na twarzy. Wszystko wygląda jak jedna wielka okładka magazynu. A później wszystkie się dziwią, że faceci patrzą i traktują je jak tępe dzidy, skoro same ogłupiają się wszem i wobec”.

Skrócona i delikatna część wypowiedzi mojej znajomej. (Tak, powiedziała to dziewczyna).

Podpisuję się pod tym w stu procentach.

Przeciętna dziewczyna, o której mowa powyżej poświęca godzinę dziennie na swój makijaż zanim wyjdzie z domu. (Wiem, bo zapytałam i to w dodatku tę delikatniejszą wersję. Nie chcę wiedzieć ile czasu przed lustrem spędza fanka Kim Kardashian). Makijaż to nie wszystko. Nie raz mam okazję przyglądać się zachowaniu innych dziewczyn i naprawdę zastanawiam się, co to wszystko ma w głowie. Czy istnieją jeszcze jakieś granice?

Pokolenie kilka lat młodsze od mojego rocznika powinno być zbliżone rozwojem. Jednak ja zauważam tak ogromną przepaść we wszystkich aspektach życiowych, jakby różnica była co najmniej dwudziestoletnia. Świat zmierza w bardzo złym kierunku.

Nie raz przewiną mi się w sieci dwa, zestawione ze sobą zdjęcia kobiet żyjącej w latach 60-tych i współczesnej. Dziś odsłaniane jest wszystko, a twarz nie jest podobna do niczego, co budzi się obok Ciebie rano.

Uważam, że tak nieprzemyślane zachowania i działania współczesnych kobiet doprowadzają JUŻ do tego, że nie jesteśmy traktowane poważnie. W sumie z jakiej racji ktoś ma patrzeć na nas z respektem, szanować nasze prawa czy przepuszczać nas w drzwiach, skoro same doprowadzamy do tego swoim zachowaniem. W pracy ubieramy się wyzywająco, a później mamy problem do kolegi przy biurku obok, że patrzy w nasz dekolt (skoro naturalnym odruchem mężczyzny jest zerkanie w tę stronę! I choćby nawet chciał się bardzo powstrzymać, uwierzcie mi nie da rady!). Na ulicę wychodzimy w sukienkach do pół pośladka i oburzamy się, że przysłowiowi „robotnicy” na nas gwiżdżą. (A co mają innego do roboty)?

Boję się, że za kilka lat dojdziemy do takiego momentu, w którym udowodnienie faktu, że kobieta posiada rozum, będzie cięższe niż dwa razy dwa. Nadal każda feministka będzie się burzyć, że jej prawa nie są szanowane. Jednak wtedy, dziękować będzie musiała tej grupie kobiet, która udowadnia na każdym kroku, że najważniejsze są tipsy i karta kredytowa pierwszego lepszego faceta.