Przeprosiłam go, że mnie zdradził

#kobieta   #mężczyzna   #miłość   #radość   #relacja   #szczęście   #uczucie   #wspólny czas   #zakochanie  


3 sierpnia, 2016
Udostępnij

Kobiety są głupie. Ależ głupie jak chuj. Chociaż to porównanie powinno być raczej przypisane dla mężczyzn. Dzisiaj będzie wulgarnie, jak nie przystało na kobietę. Przepraszam.
Jeśli się z nim rozstanę i dowiem się, że ma inną kobietę, to będę musiała się z nią spotkać i ją przeprosić. Przeprosić za co? – pytam, gryząc namiętnie gorzką czekoladę (głupi zamiennik słodkości, równie kaloryczny). Przeprosić – kontynuuje – za to, że z nim już nie jestem i to ona musi się z nim męczyć, a raczej przy nim denerwować. – A ja bym przeprosiła za to, że nie nauczyłam go wielu rzeczy i pozwoliłam sobie na jeszcze więcej – dodałam i z wyrzutem sumienia zjadłam tę nieszczęsną czekoladę.

I tak rozmawiamy o kobietach i mężczyznach, chociaż bardziej nurtuje nas temat terroryzmu, Brexitu i naszej przyszłości. Ale ci mężczyźni i te nieszczęsne kobiety wracają w przerwach na papierosa. Wiesz, płakałam o kilka chusteczek za dużo i nagle on się do mnie odzywa – dzwoni jak gdyby nigdy nic. Kochanie, proszę, przepraszam, dziękuję, wróć. A ja nagle mam w sobie zbyt dużo energii, nagle zaczynam mu dziękować i czuję,  że go muszę przeprosić. Przecież mnie zdradził. Ale jaka to była zdrada! Przecież to zwykły kontakt z innymi dziewczynami. Kontakt internetowy. Nic wielkiego. To ja byłam winna, bo to ja nagle zaczęłam na niego krzyczeć, nagle nie przynosiłam piwa i obiadu. Zaczęłam wymagać, mniej dawać od siebie. Nie mówiłam mu jaki jest wspaniały. Rozumiesz? No, zła kobieta byłam – zamarłam, gdy powiedziała to jednym tchem.

Głupie jesteśmy strasznie. Jak psy ogrodnika biegniemy do tych co nas nie chcą, nie zauważając tych którzy są na wyciągniecie ręki. Kobiety biorą na siebie całą winę. Ich organizm jest niezniszczalny – wytrzyma wszystko, jeśli na końcu tej beznadziejnej drogi (pełnej dziur, błota i ciemności) usłyszą, że ktoś je kocha. To one, waleczne, niestrudzone dbają o to, aby miłość nie wygasła. Tak, tak, są głupie i beznadziejne. Przepraszają za wszystko, czują się dumne, że ktoś powiedział, że są piękne (lustra nie mają, że ktoś musi to mówić?).

pexels-photo-48645-large

Ale zaraz, zmień to, nie bądź taka, dlaczego tyle mówisz, nie krzycz, uspokój się, daj spokój, nie wracaj do tego, to przeszłość, to minęło, ja już taki nie jestem, zmieniłem się, już będzie lepiej, kocham cię nade wszystko, ten dom będzie naszym domem, jesteś taka piękna, wszystkie inne nie mają znaczenia, to ty tworzysz mój świat, droga do ciebie jest tą najpiękniejszą. Śmieszne.

Faceci są w porządku, jeśli trafią na kogoś kto potrafi z nimi postępować. Trochę jak z dzieckiem (za przeproszeniem) – nie można pozwolić sobie na zbyt dużo. Trzeba się cenić, wyznaczać granicę, szanować siebie wzajemnie, rozumieć się i akceptować różnicę. Bo w końcu mężczyzna chce od razu, kobieta potrzebuje czasu. Mężczyzna chce świętego spokoju, kobieta pragnie rozmawiać. Mężczyzna zaszywa się w swojej jaskini (nie podchodź!), kobieta ma swoje ognisko domowe (pielęgnuj z nią!). Kobieta zwraca uwagę na szczegóły, analizuje. Mężczyzna myśli konkretnie i logicznie. I do cholery, kobiety stają się głupie, jeśli źle traktowane nie potrafią powiedzieć po prostu: spierdalaj. Ja to nawet chętnie zaśpiewam. Chcesz?

Ale czekaj… Gdy oni zaakceptują, że ona nagle po udanym seksie zaczyna płakać (what?), a on potrzebuje po kłótni chwili ciszy (what?). I jeśli będą się kochać, tak mocno, że nie powiesz o żadnym z nich że jest głupi, a raczej, że razem głupieją… za sobą. Bo są dziwni i mogą dzięki temu zadziwić świat.

A na koniec rada od starszej cioci, żeby chwastów nie wyrywać. Nie szukać miłości na Tinderach, Facebookach, dyskotekach. Nie szukać w ogóle. Znaleźć miłość, ale do siebie. Bo rozkochanej osobie w sobie nie brakuje niczego.