Zachłanność życia

#działania   #emocje   #ludzie   #marzenia   #motywacja   #społeczeństwo  


28 kwietnia, 2017
Udostępnij

Chcę mieć wszystko albo nic.
Nie umiem żyć na pół.

— Piotr Lisiecki

Jest jeszcze taki typ ludzi, choć w zdecydowanej mniejszości, którzy wstając rano z łóżka, wierzą w to, że zrobią coś dobrego w zakresie zmiany świata na lepsze. Są wymagający i pewni siebie – może czasem, aż nadto, gdy kolejny raz środowisko chcę ukłuć ich w czułe miejsce, którego oni w ogóle nie mają. Małymi krokami zmierzają do celu, a gdy się przewrócą to ze śmiechem wstają i idą dwa razy szybciej. Nie zwracają uwagi na złe warunki atmosferyczne, bo przecież nie od razu Rzym zbudowano. Próbują godzić ze sobą obowiązki, przyjemności i ludzi, bo przecież bez nich nic nie jest takie samo. Argument „nie ma czasu” jest tylko wymówką, na którą sobie nie pozwalają. Wiedzą, że spełnią marzenia i zrealizują swoje zamierzenia, bo zamieniają myśli w rzeczywistość. Chcą i wiedzą, że mogą, bo jedno bez drugiego funkcjonować nie może. Mają gorsze dni i myśli, które znikają równie szybko jak ich porażki. Momentami zbyt egoistycznie patrzą na świat i dumnie spoglądają w przyszłość. Zawsze mają ostatnie zdanie, nawet jeśli jest ono niepotrzebne.  Czy to aby na pewno źle?

Ale są też oni – ich zupełne przeciwieństwo. Idąc po linii najmniejszego oporu nie chcą widzieć nic poza tym co jest tu i teraz. Porównać ich można do marzycieli, ale z tych gatunku mało wymagających. Chcą wszystko, nie robiąc nic. Przez życie płyną, nie do końca wiedzą, którym stylem. Wymagań mają sporo, a wkładu własnego zapomnieli. Wiecznie niezadowoleni, bo dlaczego świat od nich czegoś chce. Żyją z dnia na dzień, nie do końca rozumiejąc po co. Udają poliglotów, bo i tak nie starają się zrozumieć innych. Mówią, ale nie przekazują. Zniesmaczenie się równie duże, jak po dużej dawce porażek o finezyjnej nazwie „nie obchodzi mnie to” w sosie „i tak mi nie zależało”. Tak sobie żyją obok siebie, ale osobno, bo to przecież świat im powinien dziękować za obecność i korzystanie z tlenu.

 

Który typ człowieka jest lepszy, nie mnie oceniać. Chociaż nasuwa się do szybko, co pytanie kierowane do każdego z nas: którym typem człowieka jesteś? Ostatnio spędzam z ludźmi o wiele więcej czasu niż kiedyś. Obowiązki łączone z przyjemnościami i chęcią rozmawiania z ludźmi sprawiają, że obserwuję ich mocniej niż kiedyś. Widzę tak dużo niezadowolenia i braku wdzięczności, że uderza mnie to dwa razy mocniej na tle ciągłej bieganiny po świecie. Kocham ruch i nie wyobrażam stania w miejscu, gdy można zrobić w tym czasie tyle dobrych rzeczy. Oczywiście nie warto przesadzać, bo jeszcze można przeoczyć coś w tłumie, co sprawi, że Wasze życie zmieni się na zawsze, albo chociaż na chwilę!

Ciekawość życia to luksus na który stać nielicznych. To przykre, ale większość chciałaby dostać kredyt na życie, choć nie spełniają nawet połowy wymagań. Chodzą po świecie – zamiast żyć i odbębniają kolejny dzień w rytmie kiepskiej muzyki. Tak bardzo brakuje im przywileju korzystania z życia, które dostępne w opcji unlimited dla wszystkich i bez żadnych wyjątków. Chociaż reklamy znamy na pamięć to może poćwiczymy ją też w innej kategorii? Może zaszalejemy i dzisiaj zrobimy coś czego reszcie nie chce się zrobić, a jutro będziemy tam – gdzie oni sięgają tylko myślami?