Zapiski

#refleksje   #spektakl   #Teatr Śląski   #VQRV  


23 maja, 2017
Udostępnij

Zapiszę, bo to ważne. 14 maja po raz pierwszy w tym roku poczułam wiosnę. Okno w moim pokoju, które wcześniej szczelnie zamknięte, w ten dzień przywołało promienie słońca. Obudziły się we mnie pozytywne myśli, błoga radość i beztroska. Nic mnie nie denerwowało. Czytałam wywiad z Piotrem Kraśko, który ukazał się w jednym z popularnych kobiecych magazynów. W sumie to mnie cheapestwindowskey.com mało interesował, ale wspominał o miłości. Miłość nie powinna denerwować. Również przywołuje pozytywne myśli, błogą radość i beztroskę. Hej, przyjdzie jeszcze na ciebie czas – mówię do mojego serca – jeszcze się na kogoś otworzysz i powędrujesz w niezapomnianą podróż o której będą pisać… to znaczy ja będę pisać w moim internetowym pamiętniku. Dlaczego wybiegłam tak w przyszłość? Hej, przecież był 14 maja. Jeszcze przed chwilą cieszyłam się moim „tu i teraz”, a już chciałam wyruszać w jakąś podróż i do tego nazwałam ją niezapomnianą. Stop.

Czy jest coś, co może mnie w tym momencie zdenerwować? Czy jest coś, co warto opisać? A może w ogóle, biegniemy po świecie wiecznie zdenerwowani, a jedyne co potrafimy, to udawać? Może to jest ta niezapomniana podróż, którą każdy sobie sam organizuje? Nawet nie potrzebuje kupować biletów. Wyrusza sam. Sam sobie bohaterem losu. Sam sobie poduszką. Sam sobie ociera łzy. Zaraz, zaraz… Jakie łzy? Przecież żyjąc samemu, nic nie może nas zdenerwować. Jestem w doborowym towarzystwie – sama ze sobą, sama w sobie, sama sobie piszę scenariusze.

A ci ludzie wokół? Czy mnie w ogóle zauważają? Co by się stało, gdybym zniknęła? Gdybym chciała zniknąć? Czy ktoś zauważyłby moją nieobecność? Może przez chwilę byłoby o mnie głośno, niektórym nawet mogłoby być smutno, a potem – rutyna, przyzwyczajenie.  W końcu w sercach niektórych już dawno mnie nie ma, a śmiem twierdzić, że w niektórych nawet nigdy nie było. Kłamstwa, obłuda i to czego misie nie lubią najbardziej – bezradność. Nie interesuję mnie polityka wewnętrzna tego kraju, nie chcę wpłacać pieniędzy dla dzieci w Somalii, nie chcę pomagać zwierzętom, nie chcę mówić ci, że dziś ładnie wyglądasz, nie chcę… Chcę być szczęśliwa. Wylewają się z nas żale, a wraz z nimi nadchodzi ten moment zamyślenia: Czy to w ogóle kogoś interesuje? Czy może każdy żyje w swoim świecie i jedyne co może zrobić dla drugiego, to poklepać go po ramieniu? Wszystko będzie dobrze, a teraz wspólne selfie

Tekst inspirowany spektaklem #VQRV na który możecie się wybrać do Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach (www.teatrslaski.art.pl/strefawidza/spektakl/87). #VQRV to nowy spektakl dyplomowy studentów Szkoły Aktorskiej Teatru Śląskiego, który powstał w oparciu o wypowiedzi studentów i dotyka aktualnych, często trudnych tematów, z którymi zmaga się pokolenie urodzone w latach 90. Sztuka opowiada keystaging.ca o fałszywej tolerancji, obłudzie portali społecznościowych, mowie nienawiści czy obojętności konsumpcjonizmu, ale też o bólu bezradności.